#11 Nie mam czasu dla siebie: jak to zmienić? Granice bez poczucia winy

Cześć! Znasz to uczucie, kiedy reszta domowników już śpi, a Ty zamiast odpoczywać, ogarniasz jeszcze kuchnię, przerzucasz pranie lub łapiesz łyk zimnej kawy? To klasyczny obrazek, który poruszyłam w najnowszym odcinku podcastu „Fjużyn ±40”. Posłuchaj tutaj:

Odcinek #11 „Nie mam czasu dla siebie: jak to zmienić? Granice bez poczucia winy” to bardzo osobista rozmowa o tym, dlaczego my, kobiety, tak często stawiamy siebie na samym końcu kolejki. Chcę, żebyś pamiętała: Troska o siebie nie jest nagrodą po całym dniu, ale warunkiem, by żyć i kochać w pełni.

Poniżej znajdziesz esencję tego, o czym mówiłam w podcaście oraz praktyczne kroki, by zrobić pierwszy, delikatny ruch w stronę odzyskania siebie.


Gdzie leży problem? Syndrom bycia na końcu własnej kolejki

Wiele lat byłam tą osobą, która stawiała wszystkich przed sobą. Dawałam więcej, niż miałam. Dzisiaj wiem, że nosimy w sobie mechanizm bycia „na końcu własnej kolejki”. To nie jest brak silnej woli, a zestaw wzorców, w których dorastałyśmy:

  • Wyuczone schematy: Słyszałyśmy, że „dobra dziewczynka nie sprawia kłopotu”, a „dobra żona zajmuje się domem”.
  • Poczucie winy i bycie „na już”: Pamiętam, jak ja sama chciałam być zawsze dostępna i gotowa pomóc. Wyciszamy własne potrzeby, by utrzymać spokój, a każda odmowa woła w głowie: „Zawiodę!”
  • Niewidzialna praca: To ta cała cicha organizacja życia – planowanie, pamiętanie, przewidywanie. To obciążenie realnie odbija się na naszym dobrostanie psychicznym i doprowadza do braku granic.

Wolałam dawać niż dostawać, bo uśmiech drugiej osoby podnosił moje poczucie wartości. To nie było złe, dopóki nie pomagałam kosztem siebie. Im więcej dawałam, tym mniej zostawało mnie dla samej siebie.

Cena odkładania siebie na później

Kiedy ciągle odkładasz siebie, Twoje ciało i głowa upominają się o swoje. Najpierw przychodzi zmęczenie, potem drażliwość. Włącza się mechanizm odrabiania strat – sięgamy po coś słodkiego „na nerwy” lub lampkę wina, by wyciszyć myśli. W efekcie? Mamy mniej baterii, a chaos rośnie.

Często mylimy to „gaszenie pożarów” z siłą. Mówimy: „Dam radę!”. Tymczasem prawdziwa siła zaczyna się tam, gdzie stawiamy granicę.

Pomyśl o sobie jak o ogrodniczce: jeśli nie podlejesz swoich korzeni, liście i kwiaty nie mają skąd czerpać. Twoje 20 minut ciszy, drzemki czy spokojnego posiłku to nie fanaberia, ale ubezpieczenie, abyś mogła być obecna, łagodna i uważna w domu.


Trzy proste ćwiczenia, by uplasować siebie w czołówce listy

Poniższe ćwiczenia są małe, realne i pomogą Ci odzyskać czas dla siebie bez rewolucji i bez poczucia winy:

1. Zrób sobie „Reset”

Potrzebujesz choćby 10-20 minut na reset – tak jak zawieszający się komputer. Ustal, kiedy masz swój mikro-czas na drzemkę, krótki ruch lub spokojny posiłek. Ważne, by zakotwiczyć to w rytmie, np. po odłożeniu kluczy, czy po kolacji.

  • Wskazówka: Gdy ktoś pyta: „Mamo, po co Ci to?”, ja odpowiadam córce: „Proszę zamknąć drzwi, mama potrzebuje odpocząć 10 minut. Potrzebuję tego dla mojej psychiki.”. Będąc wypoczętą, wracam do życia z lepszą energią.
2. Odpowiedz sobie na Trzy Pytania (przed powiedzeniem „tak”)

Zanim zgodzisz się na kolejną prośbę, zwłaszcza powtarzającą się, która sprawia, że czujesz się wyręczana, odpowiedz sobie na trzy pytania:

  1. Czy mam na to czas i siłę?
  2. Czy to naprawdę moja odpowiedzialność? Czy mogę pomóc inaczej (np. dać wskazówkę, kontakt)?
  3. Jak będę się czuła po? Czy poczuję ulgę, czy złość/żal?

Jeśli na te pytania odpowiedziałaś minimum dwa razy „nie” lub „nie wiem”, rozważ odmowę.

3. Miej Plan Awaryjny (Idealne dla perfekcjonistek!)

Miałam zaplanowany wieczorny trening, ale nagle córka przypomniała mi, że na jutro potrzebne jest ciasto do szkoły. Kiedyś bym odpuściła ruch i zostałabym z frustracją. Dzisiaj patrzę na to inaczej:

„Zadowolenie na 40%” jest lepsze niż 0%.

Nie poddawaj się: Zamiast rezygnować z siebie całkowicie, szukaj innej możliwości. Zrobię ciasto, ale przecież wciąż mogę wyjść na szybki spacer.


Zmień język i nastawienie

W moim podcaście powtarzam, że liczy się minimalna dawka dbania o siebie. Zmień myślenie o dbaniu o siebie, używając wspierających haseł:

  • „Nie odpuszczam siebie, jestem dla siebie ważna.”. Miej je pod ręką!
  • Wystarczająco dobrze to nowa perfekcja. Te 60% wykonania dziś naprawdę daje 100% korzyści.
  • Opieka zaczyna się od opiekunki. Zasługujesz na troskę nie dlatego, że zrobiłaś wszystko, ale dlatego, że jesteś.

Niech Twoim mottem na ten tydzień będzie: Najpierw korzenie, a później kwiaty. Podlej dziś swoje korzenie, choćby przez 5 minut ciszy w łazience, albo 3 głębokie oddechy.

Dziękuję, że byłaś lub byłeś ze mną w tym odcinku. Jeśli ten temat był ci bliski, zostaw komentarz, podziel się swoimi doświadczeniami i daj znać, o czym chciałbyś posłuchać następnym razem.

Do usłyszenia!

Ewelina Szuba

Myślisz o współpracy?

Zapraszam na wstępną 15-minutową konsultację, żebyśmy się mogły poznać i ustalić, jaki plan działania będzie dla Ciebie najlepszy! Napisz do mnie za pomocą poniższego formuarza lub na: kontakt@planhh.pl


Posłuchaj także:

#11 Nie mam czasu dla siebie: jak to zmienić? Granice bez poczucia winy